Byłam w Paryżu. Tak, wiem, to temat na nowy post. Nie wiem czy się pojawi... To zależy od mojego czasu.
Taa.. a tego czasu coraz mniej. Cały ten tydzień byłam zawalona nauką. Muszę się poprawić z przyrody i historii, bo inaczej moja średnia ocen na tym ucierpi!
Dopiero dzisiaj znalazłam czas na pichcenie. Miałam ochotę na zgotowanie czegoś niesamowicie pysznego. Fakt, po Paryżu dostałam wiele inspiracji, nie tylko kuchennych, jak i twórczych! Poza tym mam dużo nowych tekstylii, które będą grać główne role w moich pracach. Dzisiejszy przepis wbrew pozorom wcale nie pochodzi z Francji...
Składniki na ok. 20 placuszków:
Ciasto:
- 2 jaja
- 250g mąki
- 50g cukru pudru
- 50g masła
- szczypta proszku do pieczenia
- 250ml śmietanki 12% (do kawy)
- 5 łyżek gorzkiego kakao
- pół szklanki mleka
- łyżka masła
- łyżka gotowej masy czekoladowej (np. Nutella)
- duża łyżka cukru pudru
Jaja połączyć z mąką, cukrem pudrem, masłem i proszkiem do pieczenia. Stopniowo dodawać śmietankę i mieszać. Rozgrzać patelnie i polać olejem. Smażyć placuszki aż zbrązowieją.
Do garnuszka wsypać kakao, masę czekoladową, masło i cukier. Podgrzać i stopniowo dodawać mleko ciągle mieszając. Smacznego!
Mam jeszcze bardzo dużo innych, prostych przepisów. Wszystko jednak w swoim czasie! Myślę, że następne wrzucę kruche ciasteczka. Kto wie? A może coś całkowicie innego?
Pa!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz